Najczęściej popełniane błędy w żywieniu dzieci

Najczęściej popełniane błędy w żywieniu dzieci

Teoretycznie każdy zna zasady zdrowego odżywiania, także te dotyczące dzieci. Specjaliści przygotowują listę zaleceń, robi się też sporo, żeby trafiła ona do mniej i bardziej doświadczonych rodziców. Niestety teorię od praktyki dzieli przepaść, a każde kolejne badania dotyczące żywienia dzieci w Polsce pokazują, że mnóstwo rodziców ignoruje zalecenia żywieniowe. Nadal powszechne jest karmienie dzieci bez przywiązywania wagi do tego, co zdrowe i dla nich odpowiednie, a lista błędów żywieniowych jest długa i niepokojąca.


Czego się Jaś nie nauczy…

Warto przede wszystkim pamiętać o tym, że nawyki żywieniowe, które dziecko wyniesie z domu, często stosowane są przez całe dorosłe życie. Równie istotny jest fakt, że to pierwsze lata życia są kluczowe dla rozwoju dziecka i nadwaga w tym wieku może stać się przyczyną poważnych problemów zdrowotnych w wieku dojrzałym: cukrzycy, chorób serca, otyłości.


Jakie są zatem najczęściej popełniane przez dorosłych błędy żywieniowe?

1. Za krótko
Zbyt krótkie karmienie piersią to zdaniem ekspertów ze Światowej Organizacji Zdrowia jeden z najpoważniejszych błędów żywieniowych. Zaleca się, aby dziecko karmić naturalnie co najmniej przez 6 miesięcy, także po tym czasie mleko matki powinno być podstawą żywienia niemowlęcia – nadal jest ono wartościowe i potrzebne dziecku. Zbyt wiele mam rezygnuje z karmienia po napotkaniu pierwszych trudności – po miesiącu, dwóch, a czasem już po kilku pierwszych dniach. Tymczasem mleko ludzkie trudno przecenić, jest ono najlepszym możliwym pokarmem dla dziecka.

2. Za długo
Rodzice zbyt długo podają swoim dzieciom papki. Okres przejściowy między pokarmem płynnym, a stałym powinien trwać jak najkrócej i już dzieci w 8. - 9. miesiącu życia powinny dostawać całe kawałki jedzenia, a nie zmiksowane na gładko zupki i przeciery. Gryzienie, żucie, połykanie (a nawet wypluwanie), to czynności, które sprzyjają rozwojowi mięśni odpowiedzialnych za mowę, ale są odpowiedzialne także za wzrost kości twarzoczaszki. Nadmierne przedłużanie podawania takiej konsystencji posiłków sprawia też, że dziecko nie ma możliwości poczucia smaków poszczególnych składników potrawy i przyzwyczaić się do nich. Bardzo ważne jest dla późniejszych wyborów żywieniowych, aby w dzieciństwie dziecko poznało smak wielu warzyw, bo to sprawia, że także później chętnie po nie będzie sięgać.

3. Za mało
Lista rzeczy, których w dziecięcej diecie jest zbyt mało, niestety jest długa:

- Witamina D. Jest bardzo ważna dla procesu kostnienia. Jej brak może spowodować krzywicę, wady postawy, osłabienie zębów, a po latach osteoporozę. W naszym klimacie witaminę D trzeba suplementować – jedynie w słoneczne, letnie dni, gdy dziecko spędza dużo czasu na dworze, można jej dawkę ograniczyć, ale należy to skonsultować z pediatrą.
- Tłuszczów. Pełnią one ważną rolę w diecie, są rozpuszczalnikiem dla witamin A, D, E, K, więc powinny być dodawane do warzyw. Należy przede wszystkim wybierać dobre jakościowo oleje roślinne.
- Warzyw. Są cennym źródłem witamin i błonnika, powinny być częścią każdego posiłku, najlepiej w postaci surowej.
- Produktów zbożowych z pełnego przemiału, kasz. Dzieci dostają głównie białe pieczywo, wysoko przetworzone kaszki, które pozbawione są błonnika, niezbędnego dla prawidłowej pracy jelit.
- Roślin strączkowych. Są one wartościowym źródłem białka, ale często unika się ich, ponieważ mają własności wzdymające. Jednak odpowiednio przygotowana zupa z soczewicy, cieciorka, bób, zielony groszek mogą pojawić się już w diecie rocznego dziecka.

4. Za dużo
Producent mleka modyfikowanego podaje wyraźne zalecenia co do proporcji proszku oraz wody. Przestrzeganie ich zapewnia przygotowanie mleka o takiej konsystencji i wartości odżywczej, jaka zaspokaja potrzeby dziecka w danym wieku. Rodzicom zdarza się przygotowywać mieszankę „na oko”, w efekcie dziecko dostaje mleko zbyt skoncentrowane, a to nadmiernie obciąża układ pokarmowy i nerki. Zbyt gęste mleko ma też większą wartość energetyczną, co sprawia, że dziecko zjada go mniej (a tym samym wypija za mało płynów) lub jest przyczyną nadmiernego przyrostu masy ciała. Z kolei zbyt duża ilość wody w stosunku do zalecanej ilości proszku może być przyczyną niedożywienia dziecka.

Zbyt dużo w diecie dzieci jest także soków. Porcja soku powinna być traktowana jako owoc, a zatem jeden z posiłków. Za każdym razem, gdy dziecko gasi pragnienie sokiem, otrzymuje porcję węglowodanów, które sprawią, że nie zje kolejnego posiłku (i to takiego zawierającego białka i tłuszcze, więc bardzo istotnego dla rozwoju) lub zje więcej niż to dla niego zdrowe i wskazane. Podobnie jest ze słodzonymi herbatkami, które powinny być z diety wykluczone, ponieważ mogą być przyczyną nadwagi i próchnicy zębów. Dzieci powinny gasić pragnienie wodą i do tego warto je przyzwyczajać już od pierwszych posiłków.

5. Za wcześnie i… za późno
Mamy karmiące modyfikowanym mlekiem mają tendencję do zbyt szybkiego rozszerzania diety dziecka, zdarza im się podawać pierwsze kaszki czy owoce już w 3. miesiącu życia, zamiast po ukończeniu 5. - dziecko nie jest jeszcze na to gotowe, a jego układ pokarmowy zostaje nadmiernie obciążony. Z kolei mamy karmiące piersią opóźniają podanie innego niż mleko jedzenia – trzeba wziąć pod uwagę, że dieta dziecka w drugim półroczu życia musi być rozszerzona, aby maluch otrzymywał wszystkie potrzebne mu składniki odżywcze. Posiłki uzupełniające to także poznawanie nowych smaków, innych konsystencji i nabywanie umiejętności: gryzienia, połykania, wypychania jedzenia z ust, gdy nie smakuje, ale też jedzenie łyżeczką, picie z kubka. Karmienie łyżeczką i picie z otwartego kubka jest tym, co sprzyja rozwojowi mowy: wymaga napięcia mięśni, pracy języka, rozwija żuchwę. Dziecko jedząc ćwiczy narządy artykulacyjne i zmniejsza ryzyko pojawienia się wad wymowy.

Za wcześnie w diecie dzieci pojawia się mleko krowie. Mleko krowie (ani kozie czy owcze) nie są dobrym zastępnikiem mleka matki czy nawet mieszanki. Zawierają zbyt dużo białka, sodu, potasu, fosforu, co obciąża układ wydalniczy, a zbyt mało jest w nim witamin i żelaza, co może być przyczyna niedoborów. Mleko może pojawić się dopiero po ukończeniu pierwszego roku życia, a i to raczej w postaci twarogu i jogurtu. Białka mleka krowiego są też alergenem, warto więc ekspozycję na nie opóźniać.

6. Nieodpowiednio
O ile dieta dzieci do ukończenia pierwszego roku życia jest jeszcze w miarę przemyślana, to już na to, co jedzą dwulatki czy przedszkolaki, rzadziej zwraca się uwagę. Tymczasem dziecko to nie jest mały dorosły i to co dla dorosłych jest w miarę obojętne, to dzieciom zdecydowanie może zaszkodzić. Dzieci nie powinny jeść: grzybów (są ciężkostrawne, nie mają wartości poza smakiem, mogą być przyczyną śmiertelnych zatruć), parówek (w których jest głównie tłuszcz), zup na wywarach z mięsa lub kości (są alergizujące), produktów zawierających dużo konserwantów, (błyskawiczne zupki, konserwy), smażeniny, fastfoodów, jedzenia mocno solonego i słodyczy. Nie chodzi przy tym o to, żeby dzieciom gotować stale osobne jedzenie, a raczej pojawienie się dziecka potraktować jako szansę do zmienienia przyzwyczajeń i dla całej rodziny gotować zdrowo.

7. Zbyt często
Kolejny błąd to zbyt wiele posiłków na dobę. Dziecko powyżej 8. miesiąca życia, którego dieta stopniowo się rozszerza, powinno jeść 3-4 posiłki i 1-2 przekąski, czyli 5. do 6. posiłków na dobę, a z badań wynika, że dzieci jedzą ich 10. lub więcej, przy czym garść chrupków kukurydzianych, paluszków, pieczywo ryżowe, banan – nie są nawet traktowane jako posiłek. Taki nadmiar powoduje, że dziecko nie czuje głodu, bo co chwilę je, a to kształtuje nieprawidłowy nawyk. Często podawane i mało wartościowe przekąski niejednokrotnie zastępują solidny posiłek, którego rolą jest dostarczenie niezbędnych składników.


Zdrowe odżywianie w dzisiejszych czasach wcale nie jest łatwe. Półki sklepów są pełne zachęcająco opakowanych produktów, a reklamy nakłaniają do kupienia przeróżnych smakołyków – głównie słodyczy i  słodzonych napojów. Choćby tylko dlatego każdemu rodzicowi zdarza się popełniać błędy, a czasem wręcz świadomie przyzwolić na zjedzenie czegoś mniej zdrowego. Jednak ważne jest, aby były to pojedyncze sytuacje, wyjątki, a nie reguła i żywieniowa codzienność.